Ile czasu zajmuje poprawianie oferty napisanej przez AI
W skrócie
W badaniu BetterUp Labs i Stanforda 41 procent pracowników dostało w miesiącu niedokończoną pracę z AI i traciło na jej naprawę średnio godzinę i 56 minut. Workday zapytał 3 200 osób i wyszła mu podobna proporcja. Na każde dziesięć godzin zaoszczędzonych dzięki AI około czterech wraca na poprawianie słabego wyniku. Zanim więc uznacie, że handlowiec składa oferty szybciej, policzcie minuty, które schodzą mu po wygenerowaniu tekstu, bo to one rozstrzygają, czy cokolwiek zyskaliście. Najprostszy sposób, żeby te minuty skrócić, to przestać zaczynać każdą ofertę od pustej strony.

Skąd się biorą godziny, których nikt nie zapisuje?
Badanie BetterUp Labs i Stanford Social Media Lab objęło 1 150 pracowników biurowych w Stanach Zjednoczonych (źródło: Harvard Business Review, wrzesień 2025). Spośród nich 41 procent przyznało, że w poprzednim miesiącu dostało od kogoś pracę wykonaną przez AI, której nie dało się użyć bez przerabiania, a doprowadzenie jednej takiej porcji do stanu używalności zajmowało średnio godzinę i 56 minut. Autorzy przeliczyli to na firmę zatrudniającą dziesięć tysięcy osób i wyszło im ponad dziewięć milionów dolarów rocznie. Dla Was jest to liczba bez znaczenia, bo nikt z Was nie zatrudnia dziesięciu tysięcy ludzi, a znaczenie ma sama proporcja, czyli ile pracy trzeba wykonać po tym, jak narzędzie już swoje zrobiło.
Drugie badanie daje tę proporcję wprost, bo Workday przepytał 3 200 pracowników i policzył, ile z zyskanego czasu wraca na poprawki (źródło: ITBrief, styczeń 2026). Na każde dziesięć godzin zyskane dzięki AI organizacje oddają około czterech godzin na poprawianie i przepisywanie słabych efektów. To samo widać w ankiecie Upwork na 2 500 osobach (źródło: Search Engine Land). Sprawdzanie i poprawianie wyników AI jako główne źródło dodatkowej pracy wskazało 39 procent badanych, a kolejne 23 procent wymieniło naukę obsługi narzędzi.
Wszystkie trzy badania opierają się na tym, co ludzie sami o sobie mówią, więc traktowałbym je jako rząd wielkości, a nie jako pomiar z sekundnikiem. Kierunek jest jednak za każdym razem ten sam i żadne z nich nie pokazuje, że poprawki są marginesem.
AI zna język Waszej branży, ale nie zna Waszego cennika
Tekst, który wychodzi z modelu po dwóch zdaniach polecenia, brzmi poprawnie i wygląda jak oferta, tylko że wszystko, co w ofercie jest naprawdę Wasze, trzeba do niego dołożyć albo poprawić ręcznie:
- ceny, rabaty i to, od czego zależą widełki,
- zakres prac i wyłączenia, czyli czego w tej cenie nie ma,
- termin realizacji i termin ważności oferty,
- oznaczenia produktów, symbole katalogowe i parametry,
- warunki płatności i zaliczki,
- kto prowadzi sprawę i pod jakim numerem.
Sprawdzenie jednej pozycji cennikowej albo dostępności komponentu wymaga wejścia gdzieś indziej, czasem zapytania kogoś z produkcji, i dopiero suma tych przerw robi się godziną. Gorsza jest druga rzecz, o której badania nie mówią, a widać ją w dokumentach: tekst z AI czyta się gładko, więc nikt go nie czyta uważnie po raz drugi, i błędna liczba jedzie do klienta w dokumencie, który wygląda solidnie.
Handlowiec nie ma z czego oddawać tych minut, bo Salesforce przebadał 7 775 sprzedawców z 38 krajów i policzył, na co schodzi im tydzień (źródło: Salesforce, badanie z 2022 roku). Na samą sprzedaż idzie 28 procent czasu, a resztę zjada administracja i wprowadzanie danych. Godzina na poprawki po AI nie wchodzi w miejsce przerwy na kawę, tylko w te 28 procent.
Jak policzyć te godziny u siebie w dwa tygodnie?
Do policzenia tego wystarczy arkusz i dwa tygodnie, bo nie chodzi o żaden system ani wdrożenie, tylko o zapisanie minut przy każdej wysłanej ofercie. Zróbcie cztery kolumny: data, do kogo poszła oferta, ile minut zajęło wygenerowanie tekstu, ile minut zajęło doprowadzenie go do wysyłki. W piątej kolumnie niech handlowiec dopisze jednym słowem, co poprawiał, bo po dwóch tygodniach zobaczycie, że wraca ta sama pozycja i że da się ją rozwiązać raz na zawsze.
Po dwóch tygodniach zsumujcie dwie ostatnie kolumny osobno i porównajcie je ze sobą. Jeśli poprawki są krótsze niż generowanie, macie realny zysk i nie ma o czym rozmawiać. Jeśli są dłuższe, a przy ofertach zwykle są, to znaczy, że narzędzie przesunęło pracę, zamiast ją zdjąć, i problemem nie jest model, którego używacie, ale to, że każda oferta powstaje od zera.
Godziny po wygenerowaniu tekstu to jedyna liczba, która mówi, czy AI skróciła Wam składanie ofert.
Wrażenie, że idzie szybciej, bierze się z pierwszych trzydziestu sekund, w których tekst pojawia się na ekranie, a policzyć trzeba to, co dzieje się przez następną godzinę.
Szablon oferty to decyzje, które podejmujecie raz
Szablon to nie jest ładniejszy Word, tylko zestaw rozstrzygnięć, których handlowiec nie musi podejmować przy każdej ofercie. Raz ustalacie, w którym miejscu stoi cena, jak zapisujecie zakres i wyłączenia, co jest następnym krokiem po stronie klienta, do kiedy oferta obowiązuje i jak wygląda strona z realizacjami. Kiedy te decyzje są podjęte, zostaje do napisania jedna rzecz, czyli opis konkretnego rozwiązania dla tego klienta, i akurat do tego AI nadaje się dobrze, bo pracuje na Waszych danych wejściowych, a nie na wyobrażeniu o Waszej firmie.
Najczęściej nie konkuruję z agencją, tylko z „robimy to sami”: oferta składana w Wordzie na podstawie poprzedniej oferty, prezentacja sprzed trzech lat, którą ktoś z biura co jakiś czas poprawia. Ten wariant kosztuje pozornie zero i dlatego trudno go ruszyć, dopóki nikt nie policzy godzin, które przy nim schodzą. Szablon oferty i prezentacji wchodzi u mnie w identyfikację wizualną, choć zaczynać od całości nie musicie, bo sam szablon oferty rozwiązuje większość problemu.
Jeśli macie zrobić w tym tygodniu jedną rzecz, otwórzcie trzy ostatnie oferty wysłane przez różnych handlowców i sprawdźcie, czy cena i termin ważności stoją w każdej z nich w tym samym miejscu. Jeżeli nie stoją, to każdą z tych ofert ktoś składał od nowa i macie odpowiedź, gdzie idą godziny.
Najczęstsze pytania
Czy AI napisze ofertę handlową za handlowca?
Napisze tekst, który wygląda jak oferta, ale nie zna Waszych cen, terminów ani tego, czego w danym zakresie nie robicie. Te elementy handlowiec i tak musi wpisać i sprawdzić, więc realny zysk pojawia się dopiero wtedy, gdy część stała dokumentu jest już rozstrzygnięta w szablonie.
Jak sprawdzić, czy AI oszczędza czas w naszym dziale handlowym?
Przez dwa tygodnie zapisujcie przy każdej ofercie dwie liczby: minuty na wygenerowanie tekstu i minuty na doprowadzenie go do wysyłki. Suma tej drugiej kolumny jest odpowiedzią i zwykle zaskakuje, bo poprawianie własnego dokumentu nikomu nie wygląda na osobne zadanie.
Czy szablon nie sprawi, że wszystkie nasze oferty będą takie same?
Takie same będą te części, które i tak powinny być powtarzalne, czyli układ, miejsce ceny, zapis zakresu i termin ważności. Różnić się będzie opis rozwiązania dla konkretnego klienta, a na to handlowiec dostanie więcej czasu, kiedy przestanie ustawiać tabelę i szukać, jak to było zapisane ostatnim razem.
Źródła
- The AI hours nobody on your marketing team is counting, Kevin Indig, Search Engine Land, 9 września 2026
- AI-Generated „Workslop” Is Destroying Productivity, BetterUp Labs i Stanford Social Media Lab, Harvard Business Review, wrzesień 2025
- AI productivity paradox as rework erodes time gains, badanie Workday, ITBrief, 14 stycznia 2026
- New Research Reveals Sales Reps Spend Less than 30% Of Their Time Actually Selling, Salesforce, grudzień 2022
Umów darmową konsultację
Pokażcie mi ofertę, którą obecnie wysyłacie lub firmową prezentację. Przeanalizuję ją za darmo.
Umów się na bezpłatną konsultację